Mam czas na maleńkie prace oto jedna z nich róża mulina DMC i efekt negatywu:
Etykiety
biscornu
(1)
drzewo
(1)
filc
(1)
haft
(1)
haft koralikowy
(1)
haft krzyżykowy
(12)
haft liniowy
(1)
haft matematyczny
(3)
jajko
(1)
kartki
(4)
Kindle
(1)
Kronika
(2)
kwiaty
(2)
las
(2)
link
(1)
niebieski kolor
(1)
Nordic
(1)
Ogólny
(1)
pokrowiec
(1)
różne
(3)
TUSAL 2013.
(5)
wielkanoc
(3)
środa, 14 listopada 2012
poniedziałek, 16 lipca 2012
Czarne cudo - tęczowe - koniec
Trwało to długo zbyt długo.
Haftowane muliną DMC cieniowaną i color variations zależnie od układu i kierunku powstawały różne wzory.
Potem coś a'la blacwork bardziej a'la niż rzeczywiście zgodnie.
Jest - jedyna fotografia po oprawieniu.
Oczywiście po upraniu i wyprasowaniu, oprawione zostało podarowane.
Haftowane muliną DMC cieniowaną i color variations zależnie od układu i kierunku powstawały różne wzory.
Potem coś a'la blacwork bardziej a'la niż rzeczywiście zgodnie.
Jest - jedyna fotografia po oprawieniu.
Oczywiście po upraniu i wyprasowaniu, oprawione zostało podarowane.
wtorek, 29 maja 2012
Kronika rodzinna
30 kwietnia Brzeźno jak zawsze było przyjazne- udało się nam dotrzeć plażą do mola gdzie okazało się, że niektórzy mają bardzo mokre spodnie - wobec tego spacer przez park tak długo aż wyschną.
Obiad - ponowny spacer nad morze - wiało już niesamowicie.
1 maja - tym razem było nas więcej - skład jeden tata, dwie mamy, jedna nastolatka i trójka młodych panów - miłośników Lego.
Świtem postanowiliśmy udać się na Westerplatte - dzień piękny - nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł. Zmieniło sie tam, co nieco - wystawa o II wojnie światowej zrobiła wrażenie na chłopakach.
Następnie decyzja - jedziemy na Długi Targ, tu się okazało, że jednak na Westerplatte to nikogo nie było. Szaleństwo straganów, ogródków, ludzi. Trudno nam było ustalić godzinę pokazania się manekina w kamienicy przy Dworze Artusa wobec tego podążyliśmy do Złotej Bramy a potem ulicą Mariacką nad Motławę. Tu niespodzianka okazało się, że Centralne Muzeum Morskie otworzyło Ośrodek Kultury Morskiej kupiliśmy bilety i nie byliśmy rozczarowani - zwłaszcza zwiedzanie sali interaktywnej było przygodą dla dużych i małych:).
Obiad - ponowny spacer nad morze - wiało już niesamowicie.
1 maja - tym razem było nas więcej - skład jeden tata, dwie mamy, jedna nastolatka i trójka młodych panów - miłośników Lego.
Świtem postanowiliśmy udać się na Westerplatte - dzień piękny - nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł. Zmieniło sie tam, co nieco - wystawa o II wojnie światowej zrobiła wrażenie na chłopakach.
Następnie decyzja - jedziemy na Długi Targ, tu się okazało, że jednak na Westerplatte to nikogo nie było. Szaleństwo straganów, ogródków, ludzi. Trudno nam było ustalić godzinę pokazania się manekina w kamienicy przy Dworze Artusa wobec tego podążyliśmy do Złotej Bramy a potem ulicą Mariacką nad Motławę. Tu niespodzianka okazało się, że Centralne Muzeum Morskie otworzyło Ośrodek Kultury Morskiej kupiliśmy bilety i nie byliśmy rozczarowani - zwłaszcza zwiedzanie sali interaktywnej było przygodą dla dużych i małych:).
Subskrybuj:
Posty (Atom)